Myślisz, że dwugodzinna przerwa na posiłek to strata czasu? Dla francuskiego kontrahenta to najważniejszy moment negocjacji. Dowiedz się, dlaczego we Francji decyzje zapadają przy deserze, a nie w sali konferencyjnej.
W Polsce cenimy konkret: spotkanie, prezentacja, decyzja. We Francji proces ten wygląda zupełnie inaczej. Francuzi budują relacje w oparciu o zaufanie i intelektualne porozumienie. Lunch biznesowy (déjeuner d’affaires), trwający często od 12:30 do 14:30, to świętość.
Ciekawostka, która zaskakuje Polaków: przez pierwsze 45 minut jedzenia o interesach… w ogóle się nie rozmawia! To czas na „small talk” o kulturze, winie czy podróżach. Próba przejścia do konkretów przed podaniem dania głównego może być odebrana jako brak klasy. Dopiero przy kawie (espresso) otwiera się właściwe okno negocjacyjne. Pamiętaj: we Francji najpierw musisz polubić partnera jako człowieka, by móc z nim pracować.